hej :)
Sorry, że tak długo nie pisałam ale nie miałam koputera.... chwilowo :(
Kiedy już wyjeżdżaliśmy z Mazur musiałam pożegnać się z moim ukochanym konikiem Amorem :( To było straszne :( tak po prostu jak szłam do auta on tupał na całą stajnie kopytkiem w boks i rżał :( pewnie teraz tęskni za tym jak go drapałam.... a ja za nim tęsknię!!! ;******* <3
Nie wiem kiedy napiszę znowu..... pa pa :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz